wtorek, 10 listopada 2015

czwartek, 25 czerwca 2015

:)!

Cześć kochani! :)
Mam do Was jedno pytanie,bo naprawdę nie wiem co mam zrobić..
Ogólnie to zaczynam pisać nowe opowiadanie,a w sumie to już mam napisane pierwszy rozdział, ale jest sprawa:

piątek, 24 kwietnia 2015

Liebster Blog Award.

Zostałam nominowana przez blog:
http://jednozdarzenie.blogspot.com
Dziękuje! :)
1. ile masz lat?
W tym roku kończę 16.

2. Czy masz jakąś rzecz związaną ze swoim ulubionym Youtuberem?
Dosłownie pół godziny temu zamówiłam koszulkę Rembola. :)

3. Od kiedy piszesz swój blog?
14.03.2015

4. Czy masz jakieś zwierzątko?
Tak, chomika.

5. Człowiek, którego podziwiasz? (opisz pokrótce za co)

sobota, 11 kwietnia 2015

Rozdział 19.

-To co? Może usiądziemy i zjemy? -zaproponował Janek. Kiwnęłam głową i usiadłam na krześle. Janek poszedł do kuchni po jedzenie i po chwili już wrócił i usiadł koło mnie.
-Więc.. Jesteście ze sobą? -głos jego taty był strasznie oschły.
-Tak. -odpowiedział Janek.
-Mhm. -burknął.
-Może zjedzmy coś. -chrząknęła jego mama i uśmiechnęła się ciepło. Wszyscy wzięliśmy się za konsumowanie. Po skończonej kolacji nie odeszliśmy od stołu,lecz kontynuowaliśmy rozmowę. Atmosfera przez cały czas była napięta. Ojciec Janka prawie w ogóle się nie odzywał,ale patrzył rozgniewanym wzrokiem. Rozmowa kręciła się wokół szkoły i naszej przyszłości. Nie chciałam tego mówić,ale po trzech godzinach kolacja nareszcie się skończyła. Pożegnaliśmy się z jego rodzicami i wzięliśmy się za posprzątanie po kolacji.

piątek, 10 kwietnia 2015

!!!!!!!

WRACAM! :))
Dziękuje, że czekaliście za mną i aktywność na moim blogu jak i asku wcale się nie zmniejszyła! :)
od teraz OBIECUJĘ, że rozdział pojawi się na sto procent min. dwa razy w tygodniu! :)
To jest dobra wiadomość mam jeszcze jedną, ale również i smutną!
Zła jest taka, że już za dosłownie kilka rozdziałów kończymy przygodę Sandry i Jasia! :(
Ale jest jeden plus, ponieważ NIE ODCHODZĘ, ale mam dla Was mały sztos :)
Powiem Wam w tajemnicy, że będzie tam jednym z głównych bohaterów Multi, ale spokojnie to nie będzie kolejne love story! :) I mogę Wam zagwarantować, że w następnym opowiadaniu do samego końca będziecie trzymani w niepewności! :)
Do zobaczenia w rozdziale, który pojawi się już DZISIAJ!
Buziaki! :*

niedziela, 5 kwietnia 2015

Rozdział 18.

      Siedziałam zwinięta na podłodze. Łzy leciały po policzkach jedna za drugą. Robiło mi się słabo na samą myśl, że Paula może się nigdy nie obudzić. Usłyszałam męski głos. Uniosłam twarz w górę. Przede mną stało dwóch policjantów. Mówili coś do mnie, ale nie mogłam się sloncentrować. Po głowie chodziła mi tylko myśl dlaczego Sylwia mnie tak nienawidzi? Wzięłam głęboki oddech, czułam jak serce mi wali jak dzwon, zaczęłam cała drgać, a na ciele pojawiły się dreszcze. Ostatnie słowa jakie usłyszałam brzmiały zawołajcie lekarza! Obudziłam się wciąż słaba. Nadal kręciło mi się w głowie. Zauważyłam, że leżałam na szpitalnym łóżlu, a moją przyjaciółką w tamtym czasie była kroplówka. W pewnym momencie usłyszałam skrzypienie drzwi. Popatrzyłam w tamtą stronę i ujrzałam skradającego się Jaśka.

piątek, 3 kwietnia 2015

INFORMACJA!!!!

      Hej misie, mam Wam do przekazania bardzo ważną wiadomość.
Jestem zmuszona zawiesić bloga na jakiś czas. 
Powód?
Jest ich wiele, nie zliczę tego na palcach jednej ręki. 
Na ile zawieszam?
Nie mam pojęcia. Do odwołania.
Chcę Was SERDECZNIE przeprosić, mam nadzieję, że mnie chociaż trochę zrozumiecie! :)
Jeśli ktoś chce uzyskać ode mnie JAKIEKOLWIEK informacje bądź się ze mną skontaktować, może to zrobić tutaj: ASK.FM FACEBOOK
jeszcze raz mocno przepraszam, myślałam, że obędzie się bez tego kroku, ale nie mam wyjścia.
Do zobaczenia! :)
Kocham Was!:)

Rozdział 17.

-Mój brat to kto? -popatrzyłam na niego zdenerwowana.
-Bo on przeprowadził się do mojego miasta dwa lata temu. Byłem wtedy z Sylwią. Zaprzyjaźniliśmy się, nawet bardzo. Chodziliśmy w trójkę na imprezy, praktycznie co weekend. Był dla mnie jak starszy brat ciągle kibicował i mi i Sylwii. Ale podczas jednej imprezy przegiął. Widziałem, że Sylwia mu się bardzo spodobała. Rozmawiał z nią praktycznie cały czas, śmiał się, tańczył. Zacząłem ich szukać, ale nigdzie nie mogłem znaleźć. W końcu m isię udało. Byli w kiblu, a później można się domyślić co się stało. -westchnął ciężko. -Naprawdę mi na niej zależało, a mój kumpel, który był prawie jak brat tak po prostu mi ją odbił.

-Ale ona też nie zachowała się fair. -spojrzałam na niego. 
-Niby tak. -wzruszył obojętnie ramionami. 
-Niby? Gdybym Cię kochała to nigdy nie posunęłaby się do zdrady.
-Wiem, ale nie chcę już o tym rozmawiać. -westchnął.
-Dlaczego? -uniosłam jedną brew i popatrzyłam na Janka.
-Bo teraz mam Ciebie. -przysunął się bliżej i objął mnie w pasie.

poniedziałek, 30 marca 2015

Rozdział 16.

      Patrzyłam się bezsensownie w telewizor. Nawet nie słuchałam co mówili. Cały czas myślałam o tych wszystkich wydarzeniach. Spojrzałam na zegarek. Dochodziła osiemnasta, czyli Jasiek spał już ponad dwie godziny. Stwierdziłam, że dam mu się wyspać. Zgasiłam telewizor i poszłam ubierać buty. Nagle usłyszałam kroki za sobą. Przełknęłam głośno ślinę i gwałtownie się odwróciłam. To Jasiek. Wyglądał jak zaspane małe dziecko. Skrzyżował ręce na klatce piersiowej i popatrzył na mnie z uniesioną brwią.
-A Panienka gdzie się wybiera? -zapytał. Podrapałam się po głowie.
-No, ee.. Do domu. -wzruszyłam obojętnie ramionami.
-Bo? -powoli zaczął się do mnie zbliżać, a ja delikatnie stąpałam do tyłu.
-Boo.. Jutro idę do szkoły ii..
-Nie próbuj mi wciskać kitów, że będziesz się uczyła,bo nie uwierzę. -puścił do mnie oczko. Zaśmiałam się ironicznie.
-Jutro sprawdzian z chemii, chyba nie chcesz po raz kolejny podpaść sorce, hmm? -uniosłam brwi do góry.

niedziela, 29 marca 2015

Rozdział 15.

      Chodziłam po całym domu. Może zostawił jakąś wiadomość? Albo po prostu poszedł do swojego domu. Wzięłam szybki prysznic i włożyłam świeże ubrania. Wzięłam telefon i zeszłam po schodach. Jeszcze raz rozejrzałam się po domu, tak dla pewności. Westchnęłam i założyłam buty. Chwyciłam telefon i wyparowałam z domu. Było dość chłodno. Wsadziłam ręce do kieszeni i szłam w kierunku Jasia domu. Rozglądałam się nerwowo, bo może był gdzieś w okolicy. Stanęłam pod jego domem i wzięłam wielki wdech. Przymknęłam oczy i powoli zaczęłam wydmuchiwać powietrzez ust. Weź się w garść-pomyślałam. Łatwo mówić. Nie wiedziałam co czeka mnie w środku, przecież ta lala była nieprzewidywalna. Podeszłam do drzwi i przymierzałam rękę,żeby zapukać, ale usłyszałam głośniejszy krzyk Jaśka. Przystawiłam ucho do drzwi, żeby lepiej cokolwiek usłyszeć, ale na moje nieszczęście Jasiek właśnie otworzył drzwi. Stanęłam jak wryta. Rzucił w moją stronę gniewnym spojrzeniem. Widziałam w jego oczach łzy. Otarł jedną z nich i poszedł gdzieś szybkim i zdecydowanym krokiem. Zajrzałam w głąb mieszkania i zauważyłam siedzącą Weronikę.

sobota, 28 marca 2015

Rozdział 14.

-Wystarczy, że dasz nam spokój. Mi i Jaśkowi. -na jej twarzy wciąż krążył chytry uśmieszek. To oczywiste, że nie chciałam, żeby Jankowi coś się stało. Zgodziłam się.
-W porządku. -westchnęłam. -Zostawię Was w spokoju. -wstałam i zaczęłam iść w stronę domu. Oczy spływały mi po policzkach z prędkością światła. Cholera. Tak bardzo się o niego martwiłam. Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do przyjaciółki. Odebrała niemalże od razu.
-Halo?
-P-Paula, przyjdź do mnie do parku koło stawu..
-Rany boskie, co się stało?!
-Po prostu przyjdź... Będę tam gdzie zawsze.. -rozłączyłam się i wybuchnęłam płaczem jak małe dziecko. Usiadłam na ławce, podparłam łokcie o kolana i schowałam twarz w dłonie. Siedziałam tak dopóki nie przyszła Paula. Poczułam czyjąś dłoń na ramieniu. Uniosłam twarz i zobaczyłam Paulę. Od razu zawisnęłam przyjaciółce na szyi. Poszłyśmy się przejść i wtedy wszystko jej wyjaśniłam. Ze słowa na słowo jej oczy otwierały się o pół milimetra szerzej. Wcale jej się nie dziwię.

wtorek, 24 marca 2015

Rozdział 13.

      Chciałam przejść pozostając nie zauważona, ale niestety mi się nie udało. W ostatniej chwili chwyciła mnie za ramię i stałam już z nią twarz w twarz. Spojrzałam na jej rękę, a potem na nią. Chyba poczuła, że mówię tym wzrokiem "zabierz tą łapę", bo od razu ją zdjęła.
-Sylwia. -uśmiechnęła się do mnie. Wywróciłam oczami.
-Jakby mnie to cokolwiek interesowało. -syknęłam.
-Jesteś koleżanką Janka? Chodzicie razem do klasy? -koleżanką? Żartuje sobie ze mnie?
-Ta. -wzruszyłam ramionami. -A Ty kim dla niego jesteś?
-Jestem jego dziewczyną. -uniosła kąciki ust ku górze. Nogi się pode mną ugięły. Jak to dziewczyną? To nie może być prawda. Na pewno by mi powiedział.. Na pewno! Wybychnęłam płaczem i uciekłam.


poniedziałek, 23 marca 2015

Rozdział 12.

      W słuchawce usłyszałam nieznajomy głos. Przełknęłam głośno ślinę. Nie wiedziałam co mam zrobić. Rozłączyć się czy się odezwać? Cholera. To moja przyjaciółka. To oczywiste, że muszę wiedzieć co się stało.
-H-halo? -odezwałam się niepewnie.
-Witam. Zna Pani właścicielkę tego telefonu? -głos miał bardzo dojrzały, zgaduje, że był około trzydziestki.
-T-tak, a c-coś się s-stało? -nogi się pode mną ugięły.
-Przechodziłem koło parku i znalazłem ten telefon przy stawie. Mógłbym go gdzieś zwrócić?
-P-pewnie. -podałam mu adres Jasia. Ale zagadka nadal nie rozwiązana. Co się stało z Paulą? Gdzie ona się podziewa? Telefon znaleziony koło STAWU? A jeśli jej się coś... Nie, na pewno nie! Nie mogę dopuścić do siebie takiej myśli! Postanowiłam, że zadzwonię do jej rodziców. -Dzień dobry, jest Paula w domu? -spytałam lekko zdenerwowana.

sobota, 21 marca 2015

Rozdział 11.

      Wprowadziłam przyjaciółkę od razu do domu. Zamknęłam drzwi delikatnym kopnięciem. Zaprowadziłam Paulę do salonu. Jasiek patrzył na nas z niemalże otwartą buzią. Poszłam do kuchni po szklankę wody. Wróciłam do przyjaciółki i podałam jej ją. Usiadłam koło niej i objęłam ją ramieniem. 
-Co się stało?
-P-po prostu.. -pociągnęła nosem. -Bo wiesz, Marcin zaczął mi się podobać. I to tak na poważnie. No, a on mi powiedział... Że on spotykał się ze mną i tak dalej, żeby zbliżyć się do Ciebie no i.. -wybuchnęła płaczem. Przytuliłam ją bardzo mocno do siebie. Spojrzałam na Jaśka. Zauważyłam, że jego pięści są strasznie mocno ściśnięte, a na jego twarzy panował gniew. Paula kontynuowała. -No i jak się rozkleiłam to zauważył to Twój kolega. -wskazała głową na Jaśka. -No i zaczął ze mną rozmawiać i w ogóle. Naprawdę jest bardzo sympatyczny. Potem zaprosił mnie do tańca, oczywiście od razu się zgodziłam. Po skończonej imprezie zaczęliśmy się rozchodzić do domów. Maciek postanowił, że mnie odprowadzi, żebym nie wracała sama po ciemku. Kiedy byliśmy już pod moim domem no to chciał mnie przytulić, ale nagle podbiegł Marcin i zaczął coś się rzucać.. -Paula schowała twarz w dłonie. -No i uderzył go. -wybuchnęła płaczem. -Czy wszystko co najgorsze musi spadać akurat na MNIE?! -przytuliłam ją raz jeszcze i popatrzyłam na Jasia.
-Zabiję gnoja. -wziął głęboki oddech. -A Maciek? Wszystko z nim okej? -nic nie powiedziała, jedynie przytaknęła głową. -Jedyne pocieszenie. 

piątek, 20 marca 2015

Rozdział 10.

      Janek uniósł głowę, uśmiechnął się i od razu wstał, by przywitać tą osobę. Spojrzałam na nią. Był to wysoki chłopak, miał włosy koloru brązowego i delikatnie uniesioną grzywkę. Jego uśmiech, co prawda, nie równał się uśmiechowi Jaśka, ale był równie czarujący. Popatrzyłam jak chłopaki ze sobą rozmawiają i lekko chrząknęłam, żeby przypomnieć im o moim towarzystwie.
-A tak! -Jasiek spojrzał na mnie zakłopotany. Wstałam do nich. -Maciek to Sandra, Sandra to Maciek. -mówiąc nasze imiona wskazywał na nas po kolei.
-Miło mi. -Maciek wystawił do mnie rękę na przywitanie.
-Mi również. -delikatnie uśmiechnęłam się do niego.

środa, 18 marca 2015

Rozdział 9.

      Wróciłam do domu. Akurat doszłam na kolację. Przywitałam się ze wszystkimi i zasiadłam do stołu. Nagle poczułam wibrację w kieszeni. Wyjęłam telefon i ujrzałam na wyświetlaczu, że Jasiek do mnie dzwoni. Zablokowałam telefon i kontynuowałam miły wieczór w gronie najbliższych. Jak zawsze wszyscy razem posprzątaliśmy.
-Sandra, obejrzysz z nami film? -spytała uśmiechnięta mama.
-Jasne, ale najpierw chciałabym się umyć.
-Jasne, zaczekamy. -przytaknęłam i weszłam na górę i poszłam do łazienki. Po długiej i odprężającej kąpieli wyszłam z wanny. Zawinęłam swoje ciało ręcznikiem i wyszłam z pokoju w poszukiwaniu jakichś ubrań.
-Cholera, co ty tu robisz? -na łóżku siedział Janek. Na mój widok uśmiechnął się od ucha do ucha. Spojrzałam na siebie. Boże, przecież ja byłam w samym ręczniku. -Więc? Jak się tu dostałeś?

wtorek, 17 marca 2015

Rozdział 8.

Patrzyłam na Janka pakującego swoje rzeczy do jakiejś nie za dużej walizki. Wiedziałam, że będzie chciał to zrobić, ale nie mogłam pozwolić na to, żeby tak po prostu sobie wyjechał, przecież nawet nie wiedział, gdzie oni są. Podeszłam do niego i stanęłam przed nim. Popatrzyłam mu w oczy i przytuliłam się do niego mocno. Jednak odepchnął mnie. Odsunęłam się kilka kroków.
-Co teraz zamierasz zrobić? -Janek wzruszył ramionami.
-Nie wiem. Pojadę do tego Krakowa czy gdzie oni pojechali i ich znajdę, a jemu to ja..
-To nie jest dobry pomysł..
-To jest bardzo dobry pomysł! -wyjęłam z kieszeni telefon. Wykręciłam numer Wery i podałam mu telefon. Kazała mi go nie dawać, ale nie chciałam, żeby wyjeżdżał, nawet nie wiem dlaczego.

Rozdział 7.

      W domu siedział mój ojciec. Nigdy nikomu o tym nie mówiłam, ale mąż mojej mamy nie jest moim biologicznym tatą. Nie mówiłam, bo nie chciałam nikomu ot tak o tym powiedzieć. Zostawił mnie i mamę jak miałam cztery lata. Na początku było dobrze. Przychodził, zabierał mnie wszędzie. Był kochanym tatą. Jednak w końcu przestał przychodzić. Naobiecywał mi pełno rzeczy i zniknął bez śladu. Od tamtej pory go znienawidziłam. Pojawił się jakiś rok temu. Myślał, że co? Rzucę mu się w ramiona i powiem jak bardzo go kocham? Dla mnie już nie istniał. Moim tatą był Łukasz. Rzuciłam na niego gniewnym spojrzeniem.

poniedziałek, 16 marca 2015

Rozdział 6.

      Ujrzałam w tej postaci siostrę Jaśka. Spojrzała na mnie i lekko uniosła kąciki ust.
-Przepraszam, przeszkodziłam Wam?
-Nie, właśnie wychodziłam.
-A Jasiek? Co robi?
-Usnął. -podeszłam bliżej niej i usiadłam na sofie, a koło mnie Jaśka siostra.
-Weronika. -wystawiła do mnie rękę, którą od razu uścisnęłam.
-W zasadzie.. Słyszałam to już od Jaśka, ale.. To naprawdę twój chłopak? Znaczy ten, z którym tu przyszłaś?
- Tak, ale on naprawdę nie jest taki na jakiego wygląda. Ja wiem, że Jasiek jest o niego zazdrosny i ma tylko mnie, ale niech zrozumie, że ja też chciałabym w końcu być szczęśliwa! -Wera delikatnie uniosła głos, ale zorientowała się,że Jasiek śpi i nie chce go obudzić. -Posłuchaj, wiem, że się przyjaźnicie..
-Kolegujecie. -przerwałam jej, a ona spojrzała na mnie nieco niepewnie.
-No dobrze, kolegujecie, ale widać, że Jasiek jest za tobą i to bardzo.
-I co z tego?
-To, że zastąpisz mnie jemu. -widziałam w jej oczach łzy. Nie wiedziałam o co chodzi
-Nigdy Cie nie zastąpię. To ty jesteś jego siostrą i to ciebie kocha, nie mnie. Poza tym będziecie się widywać.
-Nie.. Jasiek nie wie, ale.. Razem z Robertem wyprowadzamy się na drugi koniec Polski. Zdecydował, że tak będzie najlepiej. -mówiła do mnie niemalże łkając.

niedziela, 15 marca 2015

Rozdział 5.

Zupełnie nie wiedziałam jak mam się zachować. Jasiek stał i mierzył wzrokiem tego gościa na kanapie. Spojrzał na mnie.
-Idź na górę, wejdź do mojego pokoju i zamknij drzwi. Zaraz do Ciebie wrócę. -zaczęłam się go bać. Był wściekły. Nawet nie zamierzałam się sprzeciwiać. Weszłam po schodach, znalazłam jego pokój, wskoczyłam do niego i od razu zamknęłam drzwi. Jak mam być szczera to myślałam, że ten wieczór będzie nieco milszy, nawet w jego towarzystwie. Mogłabym sobie teraz siedzieć w wygodnym fotelu, rozmawiając z babcią i pijąc jej herbatę. No nic, usiadłam na łóżku i rozglądałam się po pokoju.